Niezbyt lubię używać kremów z filtrem UV, gdyż kiepsko się rozprowadzają, ale czego nie robi się dla dzieci:)
Byłam na urlopie i dzięki temu, że przez większość dni mojego pobytu było słonecznie, miałam kiedy użyć tego kremiku. Przy dwóch pociechach i kiepskim rozprowadzaniu musiałam się namęczyć by nałożyć kremik tak, by słonce nie zrobiło krzywdy delikatnej skórze maleństw. Po całym słonecznym dniu dzieci wciąż bawiły się w wodzie. Wieczorem sprawdziłam stan ich skóry. W porównaniu do mojej, która również została solidnie nasmarowana kremem, a i tak wystąpiło spore zaczerwienienie, moje pociechy cieszyły się leciutko zarumienioną, niepoparzoną skórą.
Zdecydowanie lepsze są areozole albo spraye.
Posiada również bardzo
ładny zapach, który
niezmiennie czuć przez cały dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz